26.08.2026

TEST Jaecoo 7 Super Hybrid – Land Rover z chińskim paszportem i baterią!

Jeśli szukasz SUV-a, który wygląda jak wyciągnięty z salonu brytyjskiej marki premium, ale nie wymaga zastawienia nerki i podpisania paktu z diabłem, Chińczycy właśnie zapukali do Twoich drzwi. Jaecoo 7 Super Hybrid to samochód, który skutecznie udaje luksus terenówki, obiecując przy tym zasięg tysiąca kilometrów i jazdę niemal za pół darmo.

Nasza redakcja miała już okazję testować spalinowe Jaecoo 7 z napędem 4×4. Wersja Super Hybrid to jednak zupełnie inny samochód, wyższa klasa i po prostu zupełnie inna bajka. Napęd hybrydowy, który tu zastosowano, to absolutny strzał w dziesiątkę. Do niedawna zachwycałem się układami stosowanymi przez Hondę czy Nissana, jednak miały one wadę, której chiński konkurent jest całkowicie pozbawiony: głośną pracę silnika. W obu japońskich modelach jednostka spalinowa – pełniąca głównie rolę generatora prądu – wciąż dawała o sobie znać, a po mocniejszym wciśnięciu gazu wchodziła na wysokie obroty i wyła. Co prawda w najnowszych generacjach troszkę wyciszono ten problem, ale w Jaecoo przez cały tydzień testów praca silnika była praktycznie niesłyszalna. Ale po kolei…

Pudełko pełne stylu

Z zewnątrz Jaecoo 7 wygląda niesamowicie bojowo, sprawiając wrażenie solidnego klocka Lego na sterydach. Z przodu wita nas potężny, pionowy grill przypominający wodospad oraz rozdzielone reflektory LED z charakterystycznym motywem szachownicy w górnych kloszach. Profil auta jest czysty, ma klasyczną, kwadratową sylwetkę z opadającą linią dachu i modnymi, elektrycznie chowanymi klamkami, które automatycznie chowają się podczas jazdy. Z tyłu dostajemy pełnej szerokości pas świetlny z dymionym szkłem, zintegrowany spojler oraz mocno narysowany zderzak bez widocznych rur wydechowych. Samochód ma dokładnie 4500 mm długości, 1865 mm szerokości oraz 1680 mm wysokości, a jego rozstaw osi wynosi 2672 mm.

Czytaj też: Jaecoo 7 AWD: Chiński rekin w garniturze, czy pożere europejskie SUV-y na śniadanie?

Cyfrowa i ekologiczna kabina

Po zajęciu miejsca w środku pierwsze, co bierzesz do ręki, to mięsista, spłaszczona u dołu kierownica bez niepotrzebnych, przeładowanych przycisków. Za nią ukryto cyfrowy, minimalistyczny zestaw wskaźników o przekątnej 10,25 cala, który przekazuje najważniejsze dane bez zasypywania kierowcy zbędnym chaosem. Całe centrum dowodzenia stanowi jednak gigantyczny, pionowy ekran dotykowy o przekątnej 14,8 cala, w którym zamknięto dosłownie wszystko – od sterowania klimatyzacją po tryby jazdy. Tunel środkowy jest potężny, zawieszony wysoko i skrywa pod spodem pojemną półkę, a na jego górnej części znajdziemy ładowarkę indukcyjną z chłodzeniem, dwa uchwyty na kubki oraz dyskretny panel z przełącznikami trybów pracy hybrydy.

Dotyk luksusu z ekologiczną nutą

Materiały wykończeniowe mocno zaskakują na plus, bo górna część deski rozdzielczej oraz panele drzwi zostały obszyte miękką, przyjemną w dotyku skórą syntetyczną z widocznymi, eleganckimi przeszyciami. Kierownica obszyta jest gładką, miłą dla dłoni ekoskórą, która nie sprawia wrażenia taniego plastiku i daje pewny chwyt. Fotele przypominają wyprofilowane fotele z aut klasy wyższej – są szerokie, miękkie i powleczone ekologiczną tapicerką skórzaną, a w bogatszej wersji oferują nie tylko podgrzewanie, ale też wentylację. Wnętrze robi bardzo solidne wrażenie spasowania, chociaż miłośnicy tradycyjnego zamszu czy naturalnej skóry będą musieli pogodzić się ze współczesnym, wegańskim podejściem do luksusu.

Czytaj też: TEST OMODA 5: Kosmiczny przybysz, kosmiczna jazda, ale cena nie jest kosmiczna

Hybrydowe serce, które nie wie, czym jest głód

Pod maską pracuje skomplikowany, ale niezwykle przemyślany układ hybrydowy typu plug-in. Wykorzystuje on turbodoładowany silnik benzynowy 1.5 T-GDI o mocy 143 KM oraz silnik elektryczny o mocy 204 KM, co daje łączną moc systemową oscylującą wokół 340 KM. Samochód został wyposażony w akumulator o pojemności 18,3 kWh, co pozwala wykręcić nawet do 91 km czysto elektrycznego zasięgu w mieście. Absolutnym hitem jest jazda z trybem Inteligentnym, w trakcie którego bateria zostaje doładowana podczas jazdy przez silnik. Jeżdżąc w ten sposób, nie musimy ładować baterii na ładowarkach. Zużycie paliwa w trasie po rozładowaniu baterii waha się w granicach 5,5 do 6,5 litra na sto kilometrów, natomiast w cyklu miejskim przy naładowanym akumulatorze auto spala symboliczne ilości benzyny, mieszcząc się w przedziale od 0,7 do 2 litrów na sto. Łączny zasięg na pełnym baku i naładowanej baterii sięga imponujących 1200 kilometrów, a sama praca napędu jest fantastycznie aksamitna, a spalinówka włącza się niemal niezauważalnie.

Miękko przez miasto, spokojnie w trasie

W ruchu miejskim Jaecoo 7 porusza się z poezją właściwą dla samochodów elektrycznych – natychmiastowa reakcja na gaz, absolutna cisza w kabinie i bezproblemowe przemykanie z pasa na pas. Zawieszenie zostało zestrojone z myślą o maksymalnym komforcie, dzięki czemu progi zwalniające czy zapadnięte studzienki po prostu przestają istnieć dla Twojego kręgosłupa. Na trasie auto pozostaje stabilne i świetnie wyciszone nawet przy prędkościach autostradowych, choć przy bardziej dynamicznych manewrach daje o sobie znać miękka charakterystyka układu kierowniczego. To nie jest pożeracz zakrętów stworzony do bicia rekordów na torze, lecz idealny kompan do relaksującego połykania kolejnych kilometrów bez zmęczenia.

Cyfrowi asystenci

Chińczycy wpakowali do tego modelu dosłownie całą armię systemów wsparcia i nowoczesnych technologii. Na pokładzie znajdziemy inteligentny adaptacyjny tempomat, asystenta utrzymania pasa ruchu, system monitorowania martwego pola oraz zaawansowany system kamer 540 stopni, który pokazuje obraz pod podwoziem auta. Auto potrafi samo zahamować w razie wykrycia przeszkody, ostrzeże przed ruchem poprzecznym przy wyjeżdżaniu z prostopadłego miejsca i dopilnuje, aby kierowca nie zasnął za kółkiem. Całość dopełnia funkcja V2L, dzięki której ze zgromadzonej w baterii energii możesz zasilić w plenerze ekspres do kawy, grilla elektrycznego czy naładować e-bike’a.

Podsumowanie

Jaecoo 7 Super Hybrid to samochód, który rzuca wyzwanie europejskiej konkurencji, oferując świetny wygląd premium, bogate wyposażenie, potężną dynamiczną hybrydę i ogromny zasięg całkowity w cenie, za którą u rywali dostaniesz co najwyżej golasa z trzycylindrowym silnikiem. Największymi zaletami tego SUV-a są niezwykle płynny napęd, wysoki komfort resorowania, doskonały zasięg na prądzie oraz nowoczesne, bogato wykończone wnętrze. Cennik wersji hybrydowej w Polsce zaczyna się od około 150 900 zł za odmianę Select, natomiast znakomicie wyposażona wersja Exclusive wymaga wyłożenia kwoty od około 160 900 zł.

Portal o nowych technologiach, sztucznej inteligencji (AI), lifestylu, motoryzacji, stylu, smartfonach, komputerach oraz wszystkim, co kształtuje naszą współczesną rzeczywistość.
NEWSLETER
ZAPISZ SIĘ I BĄDŹ Z NAMI NA BIEŻĄCO
© 2025 SmartYou. All rights reserved.