Czy domową klimatyzację lub pompę ciepła można podłączyć w prosty sposób do smartfona i systemu Smart Home? Francuski producent po raz kolejny udowadnia, że nie musisz wymieniać domowego sprzętu na nowy, aby płynnie wprowadzić go w erę inteligentnego domu. Przetestowałem Netatmo Smart AC Controller, by sprawdzić, czy ten zgrabny gadżet faktycznie potrafi okiełznać letnie upały za pomocą smartfona, czy to tylko kolejna zabawka zbierająca kurz na szafce.
Netatmo to marka, której entuzjastom smart home nie trzeba specjalnie przedstawiać, słynąca z niezwykle udanych stacji pogodowych i wyjątkowo ascetycznego podejścia do projektowania elektroniki użytkowej. Problem, z którym mierzy się ich inteligentny kontroler do klimatyzacji, jest tak stary, jak pierwsze ścienne jednostki typu split, goszczące w naszych salonach. Większość klimatyzatorów starszej daty to wciąż urządzenia o zaawansowaniu technicznym suszarki do włosów, obsługiwane za pomocą przestarzałych pilotów na podczerwień, których archaiczne wyświetlacze LCD przypominają kalkulatory z lat dziewięćdziesiątych. Zamiast wydawać kilka tysięcy złotych na nową, flagową jednostkę z wbudowanym modułem Wi-Fi, użytkownik może na szczęście sięgnąć po zewnętrzny, dedykowany sterownik. Ten niepozorny sprzęt staje się uniwersalnym tłumaczem między starożytnym językiem sygnałów podczerwieni a nowoczesnym ekosystemem asystentów głosowych, obiecując pełną automatyzację i chłód na zawołanie, zanim jeszcze na dobre przekroczymy próg mieszkania.


Wygląd zewnętrzny recenzowanego urządzenia to absolutna kwintesencja minimalizmu, do jakiego przyzwyczaili nas projektanci z Paryża. Bryła ma formę niezwykle płaskiego, prostopadłościennego bloku o lekko zaokrąglonych krawędziach i charakterystycznym, dwukolorowym wykończeniu z matowego, twardego plastiku. Urządzenie jest niezwykle kompaktowe, a jego dokładne wymiary wynoszą zaledwie 125 x 65 x 20 milimetrów, przy uroczej wręcz wadze piórkowej rzędu 79 gramów. W pudełku, oprócz samego kontrolera, znajdziemy absolutnie wszystko, co niezbędne do bezbolesnego startu. Producent dorzuca w zestawie kabel zasilający, kompatybilny zasilacz sieciowy, dedykowaną śrubę z kołkiem rozporowym do instalacji na murze, a także mocną dwustronną taśmę klejącą, gdybyśmy nie mieli najmniejszej ochoty na używanie wiertarki. Producent zrezygnował z jakichkolwiek widocznych, mechanicznych przycisków na froncie obudowy, pod którym ukryto jedynie dookólny nadajnik oraz dyskretną diodę LED informującą nas o obecnym statusie połączenia z siecią. Jakość zastosowanych materiałów stoi na najwyższym poziomie, obudowa nie trzeszczy pod naciskiem, a całość sprawia wrażenie solidnego sprzętu klasy premium, który z łatwością wtopi się w wystrój każdego nowoczesnego salonu.

Sprzęt od Netatmo to w gruncie rzeczy bardzo zaawansowany i naszpikowany sensorami nadajnik na podczerwień (IR). Wbudowany moduł nadawczy działa dookólnie, co w codziennej praktyce oznacza, że nasz kontroler wcale nie musi „widzieć” klimatyzatora w idealnej linii prostej, a wysyłany sygnał doskonale odbija się od przeciwległych ścian i mebli, bezbłędnie docierając do klimatyzatora w każdym z przeprowadzonych przeze mnie scenariuszy testowych. Prawdziwym mózgiem i sercem całej operacji jest jednak udostępniana bezpłatnie, dedykowana aplikacja Home + Control, która płynnie zarządza nie tylko samym wysyłaniem docelowych komend, ale również w czasie rzeczywistym odczytuje dane z wbudowanych w urządzenie fizycznych czujników temperatury oraz wilgotności. Kultura pracy tej aplikacji jest po prostu wzorowa, cały interfejs ładuje się błyskawicznie, a proces parowania sprzętu ze starym pilotem przypomina czystą magię, ograniczając się zazwyczaj do skierowania starego plastiku w stronę nowej kostki i wciśnięcia przycisku zasilania. Oprogramowanie natychmiast przeszukuje potężną bazę danych w chmurze, bezbłędnie identyfikując konkretny model domowej klimatyzacji czy pompy ciepła, od razu oferując użytkownikowi wirtualny dostęp do wszystkich kluczowych trybów obsługi.

To, co jednak najmocniej wyróżnia testowany kontroler na tle rozwijającej się konkurencji, to wręcz podręcznikowa integracja ze środowiskami nowoczesnego inteligentnego domu. Sprzęt bez najmniejszego problemu i opóźnień dogaduje się z ekosystemami Apple HomeKit, Google Home oraz asystentką Amazon Alexa, co naturalnie umożliwia budowanie bardzo zaawansowanych automatyzacji i bezproblemowe sterowanie temperaturą za pomocą naturalnych komend głosowych. Francuzi genialnie zaimplementowali w oprogramowaniu funkcję Eco-Assist, wykorzystującą odczyty geolokalizacji z naszego smartfona do całkowicie automatycznego wyłączania chłodzenia w momencie, gdy ostatni domownik ostatecznie opuszcza mieszkanie. Porównując Netatmo do jego największych rynkowych rywali, na przykład modeli takich jak Sensibo Air czy Tado Smart AC Control V3+, omawiana propozycja wypada niezwykle rozsądnie i prokonsumencko, głównie za sprawą braku ukrytych płatności. Tado w swoim flagowym modelu biznesowym całkowicie zamyka kluczową część funkcji automatyzacji opartych o lokację za swoim płatnym abonamentem Auto-Assist, zmuszając nas do regularnego płacenia. Netatmo oferuje pełną, działającą w tle funkcjonalność geolokalizacji w standardzie, bez żenującego drenowania portfela klienta tuż po odpakowaniu urządzenia, a względem droższego Sensibo, oferuje podobne możliwości w o wiele bardziej akceptowalnej cenie wyjściowej.

Gdybym jednak, jako wnikliwy analityk sprzętowy, musiał palcem wskazać absolutnie największą i obiektywną wadę testowanego gadżetu, bez zająknięcia wskazałbym na port zasilania, na który zdecydowali się projektanci. W realiach, w których niepodzielnie króluje standard USB-C i unijne dyrektywy, firma Netatmo z niezrozumiałych, wręcz kosmicznych przyczyn, uparła się przy zastosowaniu żenująco archaicznego wejścia micro-USB. Wymuszanie na współczesnym użytkowniku poszukiwania tego konkretnego złącza o charakterystycznym kształcie, na wypadek gdyby ten dołączony w zestawie uległ przypadkowemu uszkodzeniu, budzi we mnie dysonans. Dodatkowo urządzenie nie posiada żadnego własnego akumulatora podtrzymującego pracę, co w praktyce oznacza, że przez całą dobę musi znajdować się na fizycznej uwięzi cienkiego przewodu. Taka konstrukcja niestety potrafi mocno uderzyć w marzenia o estetycznym montażu urządzenia na gładkiej i pustej ścianie, zmuszając pedantów wizualnych do mozolnego maskowania zwisających kabli w dedykowanych listwach ściennych.

Netatmo Smart AC Controller to kapitalne, sprytnie zaprojektowane i świetnie działające rozwiązanie dla każdego, kto chce o wiele mądrzej zarządzać chłodem w swoim domu, całkowicie bez konieczności ponoszenia kosztów wymiany całego systemu obsługi powietrza. Jego ascetyczny design, rewelacyjny, wielokierunkowy moduł nadający podczerwień oraz otwarta i w pełni darmowa integracja z największymi asystentami głosowymi na rynku, to ogromne argumenty, z którymi bardzo trudno dyskutować. Mimo iż anachroniczny port micro-USB i przymus ciągłego, stałego podłączenia do pobliskiego gniazdka potrafią lekko nadszarpnąć cierpliwość osób nienawidzących plączących się kabli, to wygoda wynikająca z codziennego powrotu do idealnie zmrożonego salonu potężnie rekompensuje ten mały niesmak. Opisywany sprzęt wyceniono w polskich sklepach na około 519 złotych, co w ogólnym rozrachunku czyni tę kostkę niezwykle racjonalnym i przystępnym cenowo zakupem, który po prostu działa zaraz po wyjęciu z kartonu.
