Oto maszyna, która jedną nogą stoi w romantycznych latach sześćdziesiątych, a drugą w wirtualnej rzeczywistości, gdzie granica między prowadzeniem auta a grą wideo staje się cieńsza niż włos włoskiego krawca. Kia postanowiła zmaterializować tę fantazję podczas Milan Design Week, prezentując model Vision Meta Turismo – futurystycznego Grand Tourera, który równie dobrze co na autostradzie, odnalazłby się na planie filmu science-fiction.
Podczas gdy większość producentów stara się po prostu upchnąć baterię w tradycyjne nadwozie, Kia w Mediolanie gra va banque, hołdując swojej filozofii „Przeciwieństw, które się uzupełniają”. Model ten, będący swego rodzaju prezentem na osiemdziesiąte urodziny marki, to estetyczny koktajl, w którym techniczna geometria spotyka się z obłościami tak miękkimi, że chciałoby się ich dotknąć, by sprawdzić, czy nie są z jedwabiu. Smukła sylwetka o niskim środku ciężkości i przeszklona kopuła nadwozia sprawiają, że auto wygląda, jakby unosiło się nad asfaltem, a inspiracje czerpane z konstrukcji myśliwców odrzutowych dodają mu drapieżności godnej podniebnych asów.

Wnętrze tego pojazdu to prawdziwy manifest schizofrenii projektowej w najlepszym tego słowa znaczeniu, gdzie miejsce kierowcy jest świątynią czystej, sportowej adrenaliny, a fotel pasażera – luksusową lożą VIP. Kierowca, otulony lekką, siatkową strukturą fotela, ma do dyspozycji cyfrowe tryby doświadczeń, które potrafią zmienić auto w symulator wyścigowy lub portal do rozszerzonej rzeczywistości. Tymczasem pasażer może obrócić swój fotel o sto osiemdziesiąt stopni i oddać się konwersacji z osobami z tyłu, ignorując pędzącą za oknem rzeczywistość, co czyni z podróży doświadczenie niemal salonowe.

Prawdziwy majstersztyk kryje się jednak w detalach, które zadowolą każdego fana technologicznych zabawek i analogowej precyzji. Kia wprowadziła system haptycznych kontrolerów, w tym wirtualny joystick do zmiany biegów, który nie tylko wibruje, ale też generuje dźwięki silnika, by oszukać nasze zmysły tęskniące za spalinową przeszłością. Na postoju Vision Meta Turismo zmienia się natomiast w centrum rozrywki – dzięki trybowi „Gamer” i zewnętrznemu projektorowi, parking przed kinem może stać się areną wspólnych zmagań w wirtualnym świecie. Ci z Państwa, którzy akurat przeadzają się po Mediolanie, mają czas do dwudziestego szóstego kwietnia, by w Salone dei Tessuti sprawdzić na własne oczy, czy ta wizja przyszłości bardziej ich przeraża, czy fascynuje.
