Czy można zamknąć absolutną perfekcję wszechświata w urządzeniu, które przy okazji policzy nasze kroki i powiadomi o nadchodzącym mailu? Okazuje się, że tak, o ile do genialnego matematyka z Pizy dołączy światowej sławy projektantka biżuterii, Francesca Amfitheatrof, oraz inżynierowie z technologii ultrapremium.
Na polskim rynku zadebiutował właśnie HUAWEI WATCH ULTIMATE DESIGN Spring Edition, czyli pierwszy tak luksusowy, kobiecy smartwatch, który bezczelnie rzuca wyzwanie tradycyjnemu jubilerstwu. Zamiast nudnej geometrii, tarcza i bransoleta tego technologicznego dzieła sztuki tańczą w rytm organicznej spirali Fibonacciego, mieniąc się blaskiem niemal stu naturalnych diamentów. Ekran o przekątnej 1,38 cala skrył się pod szafirowym szkłem z diamentowym szlifem, a koronka zegarka przypomina misterny kwiat, udowadniając, że nawet sprawdzanie godziny może być aktem czystej poezji. Wizualna lekkość inspirowanej winoroślą bransolety sprawia, że to cudo pasuje bardziej do wieczorowej kreacji na gali w Cannes niż do dresów, choć i te drugie z pewnością zyskałyby dzięki niemu magnetyczny urok.

Pod tą ociekającą luksusem fasadą kryje się jednak prawdziwy cybernetyczny potwór, gotowy współpracować zarówno ze smartfonami z systemem Android, jak i iOS. Dzięki zaawansowanemu czujnikowi X-Tap wystarczy zaledwie minuta, aby zegarek prześwietlił nasze samopoczucie pod kątem jedenastu kluczowych wskaźników zdrowotnych. Urządzenie nie tylko trzyma rękę na pulsie – dosłownie i w przenośni – monitorując tętno, sen czy cykl menstruacyjny, ale potrafi nawet rejestrować nasze emocje, co bywa niezwykle przydatne podczas dynamicznych spotkań biznesowych. Co więcej, dzięki łączności eSIM oraz płatnościom Curve Pay możemy śmiało zostawić torebkę w domu i ruszyć w miasto, a w razie niespodziewanych kłopotów, pięciokrotne naciśnięcie diamentowej koronki uruchomi funkcję SOS, dyskretnie wzywając ratunek.

Oczywiście, posiadanie matematycznej doskonałości i osobistego asystenta zdrowia na nadgarstku wymaga sięgnięcia nieco głębiej do kieszeni, bowiem model ten wyceniono na 14 999 złotych. W zamian jednak, poza oczywistym prestiżem w kawiarniach na Nowym Świecie, producent dorzuca roczny pakiet premium w aplikacji zdrowotnej oraz dostęp do VIP-owskich tarcz. Na deser przygotowano program „Diamentowa Ochrona”, który przez dwa lata gwarantuje bezpłatną wymianę poturbowanego ekranu lub zniżki na elementy bransolety. Wygląda więc na to, że luksus w końcu zyskał nie tylko duszę, ale i potężny procesor, który wytrzyma bez ładowania aż trzy dni intensywnego błyszczenia w towarzystwie.
