27.05.2026

Magnetyczny Powerbank Baseus PicoGo AM52 trafia do sprzedaży

Jeżeli widok jednocyfrowego stanu baterii w telefonie wywołuje u Ciebie stany lękowe, na polskim rynku właśnie pojawiło się technologiczne antidotum. Magnetyczny powerbank Baseus PicoGo AM52 wkracza na salony z certyfikatem Qi2.2, obiecując bezprzewodowe karmienie smartfona z prędkością, która do tej pory była zarezerwowana wyłącznie dla tradycyjnej smyczy z wtyczką USB-C.

Era poszukiwania idealnego ułożenia telefonu na ładowarce, przypominająca próbę trafienia kluczem do zamka po ciemku, właśnie dobiegła końca. Nowy standard bezprzewodowego ładowania bezwzględnie eliminuje straty energii, które w starszych generacjach uciekały w kosmos przez niedopasowane cewki. W praktyce oznacza to, że flagowy model Baseusa potrafi bezprzewodowo napełnić baterię najnowszego iPhone’a do połowy w zaledwie trzydzieści cztery minuty, zostawiając starsze rozwiązania MagSafe daleko w tyle. Właściciele nieco starszych smartfonów z nadgryzionym jabłkiem również mogą spać spokojnie, ponieważ urządzenie obsłuży je z bezpieczną dla nich, maksymalną mocą piętnastu watów.

Za nienaganne maniery tego kieszonkowego transportera energii odpowiada pierścień złożony z szesnastu magnesów neodymowych, które przyciągają telefon z siłą godną grawitacji małej planety. Udźwig na poziomie ponad jednego kilograma sprawia, że oba urządzenia parują się ze sobą z chirurgiczną dokładnością, i to bez konieczności patrzenia na obudowę. Można więc swobodnie biegać, gestykulować podczas dynamicznych rozmów czy robić zdjęcia w ruchu, nie obawiając się, że drogocenny smartfon zaliczy nagłe spotkanie z twardym chodnikiem. Po prostu zbliżasz, słyszysz satysfakcjonujące kliknięcie i zapominasz o problemie.

Konstruktorzy Baseusa postanowili również rozprawić się z odwieczną klątwą bezprzewodowych ładowarek, czyli temperaturą przypominającą świeżo upieczone tosty. Wewnątrz smukłej, aluminiowej obudowy zamknięto potrójny obieg chłodzenia z grafenem, nad którym czuwa sztuczna inteligencja, sprawdzająca temperaturę oszałamiające osiemnaście tysięcy razy na godzinę. Dzięki temu, nawet podczas najbardziej intensywnego wysiłku, powerbank pozostaje przyjemnie chłodny i nie próbuje usmażyć dłoni użytkownika, co w świecie mobilnych akcesoriów wciąż bywa rzadkością.

Mimo tak zaawansowanej technologii, urządzenie waży mniej niż kostka masła i bez trudu odnajdzie się w kieszeni marynarki czy przepastnej damskiej torebce. Dwa ogniwa o łącznej pojemności dziesięciu tysięcy miliamperogodzin pozwalają na spokojne przetrwanie całego dnia z dala od gniazdka, oferując półtorakrotne naładowanie nowoczesnego iPhone’a lub pełne zasilenie flagowego Samsunga. Gdyby jednak komuś spieszyło się wyjątkowo mocno, na pokładzie znajduje się dwukierunkowy port USB-C o mocy czterdziestu pięciu watów, który pozwala awaryjnie podratować konającego tableta, a sam powerbank napełnia do pełna w półtorej godziny. Urządzenie zadebiutowało w polskich sklepach w cenie stu dziewięćdziesięciu dziewięciu złotych, co czyni z niego wyjątkowo kuszącą propozycję na rynku.

Portal o nowych technologiach, sztucznej inteligencji (AI), lifestylu, motoryzacji, stylu, smartfonach, komputerach oraz wszystkim, co kształtuje naszą współczesną rzeczywistość.
NEWSLETER
ZAPISZ SIĘ I BĄDŹ Z NAMI NA BIEŻĄCO
© 2025 SmartYou. All rights reserved.