Soundcore R60i NC to słuchawki, które pozytywnie zaskoczyły mnie przede wszystkim swoim brzmieniem i tym, ile funkcji oferują jak na swoją niską cenę. Mamy tutaj między innymi adaptacyjne ANC, LDAC, spatial audio w trzech różnych trybach, tłumaczenie z wykorzystaniem AI oraz sześć mikrofonów, choć te ostatnie niestety nie do końca wykorzystują swój potencjał.
W zestawie poza samymi słuchawkami znajdziemy kabel USB-C oraz trzy dodatkowe pary silikonowych końcówek w różnych rozmiarach, dzięki czemu możemy bez większego problemu dopasować słuchawki do swoich uszu. Same R60i NC są wygodne, choć w moim przypadku fabrycznie założone gumki okazały się lekko za duże i musiałem zamienić je na mniejsze, a zazwyczaj korzystam z tych fabrycznie założonych. Jeśli chodzi o wygląd słuchawek to wizualnie trochę przypominają mi AirPodsy, tutaj Soundcore zdecydowanie trafił w mój gust. Polubiłem ich klasyczny i minimalistyczny design, a niewielkie logo firmy na obydwu słuchawkach nie rzuca się przesadnie w oczy. Samo etui ładujące nie do końca trafiło natomiast w moją estetykę. Jest to jednak kwestia mocno subiektywna i bardziej wynika z moich preferencji niż z tego, że etui jest źle wykonane. Wnętrze etui producent wypełnił płaskim plastikiem praktycznie całą przestrzeń wokół słuchawek, przez co wszystko mocno się ze sobą zlewa. Gdyby zastosowano tutaj inny odcień albo fakturę plastiku, prawdopodobnie wyglądałoby to znacznie lepiej. Samo etui mogłoby być też trochę cieńsze, bo po włożeniu do kieszeni spodni wyraźnie odstaje. Ciekawa jest natomiast dziurka na przypięcie smyczki, czego nie widziałem jeszcze w innych słuchawkach, może się to przydać podczas podróży czy aktywności fizycznej.

Jeśli chodzi o brzmienie, to najbardziej podoba mi się w nim właśnie bas. Jest mocny, wyrazisty i przede wszystkim naprawdę głęboki. W niektórych utworach, szczególnie tych mocniej opartych na niskich tonach, potrafił zrobić na mnie bardzo dobre wrażenie i kilka razy naprawdę pozytywnie mnie zaskoczył. Co ważne, nie mam tutaj wrażenia, że bas całkowicie przykrywa resztę pasma, dzięki czemu muzyka nadal pozostaje czytelna. Wysokie tony również są fajnie podkreślone, przez co wokale i melodie są dobrze słyszalne pomimo tak mocnego basu. Całość ma raczej energiczny charakter i moim zdaniem bardzo dobrze pasuje do codziennego słuchania muzyki, ale szczególnie dobrze sprawdza się podczas uprawiania sportu. Podczas treningu sprawdziły się bardzo dobrze i do tej pory jak idę na siłownię to zawsze zgarniam je ze sobą. Słuchawki nie przeszkadzały mi podczas ćwiczeń, a mocniejszy bas idealnie pasował do takiego zastosowania i dodawał muzyce jeszcze więcej energii. Przy takim zastosowaniu ich charakter brzmienia naprawdę przypadł mi do gustu. Nie są to oczywiście słuchawki dla kogoś, kto szuka maksymalnie neutralnego brzmienia, ale też nie mam wrażenia, że taki jest ich cel. Mają swój charakter i od początku stawiają raczej na mocniejsze, bardziej wyraziste granie. R60i NC mają po prostu grać przyjemnie i dawać trochę więcej energii, a z tym radzą sobie naprawdę dobrze.
Czytaj też: TEST Słuchawki Soundcore Liberty 5 Pro Max – czy król bezprzewodowego audio zachował swoją koronę?

Soundcore R60i NC oferują kilka funkcji, które kojarzą się raczej z droższymi modelami słuchawek TWS. Mamy tutaj adaptacyjne ANC, tryb transparentny, redukcję szumu wiatru, LDAC oraz funkcję tłumaczenia z wykorzystaniem AI, którą Soundcore stopniowo wprowadza również do tańszych modeli. Samo ANC oceniłbym na około 7/10. Na zewnątrz radzi sobie naprawdę dobrze, skutecznie ograniczając między innymi wiatr, rozmowy czy inne dźwięki dochodzące z otoczenia. Większym wyzwaniem jest natomiast komunikacja miejska. Podczas jazdy metrem nadal słychać stłumiony hałas pociągu czy komunikaty głosowe, więc nie jest to poziom, który całkowicie odetnie nas od świata. Jak na słuchawki z tej półki cenowej jest jednak naprawdę w porządku, szczególnie jeśli korzystamy z nich na spacerze czy w mniej wymagającym otoczeniu. Szczególnie podobała mi się adaptacyjna wersja ANC, z której korzystałem przez większość czasu. Słuchawki na bieżąco dopasowują poziom redukcji szumów do otoczenia, dzięki czemu nie musiałem ciągle grzebać w ustawieniach. Wind Noise Reduction wypada już trochę słabiej. Owszem, funkcja jest dostępna i w pewnych sytuacjach może delikatnie pomóc, ale podczas moich testów nie czułem tutaj większej różnicy po jej włączeniu. Nie jest to więc funkcja, dla której specjalnie sięgałbym po te słuchawki.

Na pokładzie znajdziemy Bluetooth 6.0 oraz tryb dźwięku przestrzennego, który w aplikacji możemy osobno ustawić dla muzyki, filmów i gier. Najbardziej przypadł mi do gustu tryb Movie. Podczas oglądania filmów i seriali dźwięk staje się bardziej przestrzenny i daje trochę większe poczucie, że otacza nas z każdej strony. Nie jest to oczywiście efekt, który nagle całkowicie zmienia sposób słuchania, ale przy filmach faktycznie robi różnicę i sprawia, że oglądanie sprawia większą frajdę. Tryb Music również delikatnie zmienia charakter brzmienia i daje więcej poczucia przestrzeni, choć tutaj nie korzystałem z niego tak często. Gaming Spatial Audio ma natomiast za zadanie poprawić wrażenia podczas grania i zwiększyć poczucie kierunkowości dźwięku. Fajnie, że Soundcore pozwala dopasować Spatial Audio do konkretnego zastosowania, zamiast wrzucać wszystkie trzy tryby do jednego ustawienia. Trzeba tylko pamiętać, że korzystanie z tej funkcji skraca czas pracy na baterii.
Czytaj też: TEST Soundcore Liberty 5 Pro – Czy to najlepsze słuchawki bezprzewodowe? – SmartYou

Jakość rozmów telefonicznych to pierwszy słabszy punkt R60i NC. Moi rozmówcy słabo słyszeli mnie podczas spaceru po mieście, dlatego postanowiłem sprawdzić to również samemu za pomocą dyktafonu. Szczerze mówiąc, byłem trochę zaskoczony, bo po sześciu mikrofonach spodziewałem się zdecydowanie lepszego rezultatu. Głos brzmi na przytłumiony i nienaturalny, trochę jak typowy „Phone Vocal”, czyli mało dołu, mało góry i mocno wypchnięta średnica. W spokojniejszym otoczeniu rozmowa jest oczywiście możliwa, ale gdy tylko wokół robi się głośniej, jakość głosu znacznie się obniża. Po testowanych wcześniej, droższych Liberty 5 Pro, które otrzymały nagrodę Guinnessa za jakość rozmów telefonicznych, miałem tutaj zdecydowanie większe oczekiwania. Szkoda, bo pod względem pozostałych funkcji R60i NC naprawdę mają sporo do zaoferowania.

Do słuchawek mamy oczywiście aplikację Soundcore, która pod względem interfejsu trochę przypomina mi aplikację Baseusa, za którą wprost przepadam ze względu na jej prostotę i przejrzystość. Apka Soundcore również jest dobrze uporządkowana i nie trzeba długo szukać interesujących nas funkcji. Znajdziemy tutaj wszystkie najważniejsze ustawienia, czyli ANC, tryb transparentny, adaptacyjną redukcję szumów, Wind Noise Reduction oraz equalizer z gotowymi presetami od Soundcore. Możemy też włączyć dźwięk przestrzenny i osobno wybrać tryb Music, Movie lub Gaming. Jak wspominałem wcześniej, najlepiej sprawdza się on podczas oglądania filmów i seriali, gdzie daje trochę więcej poczucia przestrzeni. Na plus zdecydowanie jest też możliwość korzystania z LDAC oraz funkcji tłumaczenia z wykorzystaniem AI. Ta ostatnia jest szczególnie ciekawa, bo wcześniej spotkałem ją głównie w droższych modelach Soundcore. W zależności od wybranego trybu aplikacja może tłumaczyć rozmowę na bieżąco, a przetłumaczony tekst wyświetlać również na ekranie telefonu. Jak na słuchawki kosztujące około 160 zł, możliwości aplikacji są naprawdę całkiem spore.

Soundcore R60i NC to słuchawki, które przede wszystkim pozytywnie zaskoczyły mnie swoim brzmieniem. Mocny i głęboki bas oraz spora liczba funkcji sprawiają, że R60i NC potrafią odnaleźć się w naprawdę wielu zastosowaniach. Nie są to słuchawki stworzone wyłącznie do słuchania muzyki, bo dzięki trybom dźwięku przestrzennego możemy dopasować je również do filmów czy gier. A jeśli dodamy do tego wygodną konstrukcję, która dobrze sprawdza się podczas aktywności fizycznej, dostajemy słuchawki, które mogą sprawdzić się w naprawdę wielu sytuacjach. Nie są jednak zupełnie pozbawione wad. Największym problemem jest dla mnie jakość rozmów telefonicznych, szczególnie że producent zastosował tutaj aż sześć mikrofonów. Jak widać, nie zawsze liczy się ilość, a w tym przypadku zdecydowanie bardziej przydałaby się lepsza jakość ich działania. Osobiście nie do końca przemawia do mnie również wygląd wnętrza etui, ale to już kwestia gustu. Z drugiej strony słuchawki mają przede wszystkim dobrze grać, a tutaj R60i NC zdecydowanie mają czym się obronić, więc brzydkie wnętrze etui można im chyba wybaczyć. Przy cenie około 160 zł uważam jednak, że R60i NC są warte uwagi. Co więcej, od 17 do 30 sierpnia można kupić je w promocyjnej cenie 149 zł zamiast regularnych 179 zł u wybranych sprzedawców, między innymi w Media Expert, EURO, x-kom oraz Neonet. Jeśli więc planujecie zakup, promocja jest naprawdę dobrym momentem, żeby dać im szansę.
