Baseus Bass BP1 Pro pokazują, że nawet budżetowe słuchawki mogą oferować funkcje, które jeszcze niedawno były zarezerwowane tylko dla droższych modeli. Aktywna redukcja szumów, kodek LDAC, dobra jakość rozmów i cena wynosząca zaledwie około 69 zł sprawiają, że jest to sprzęt, obok którego trudno przejść obojętnie.
Rynek budżetowych słuchawek dokanałowych TWS (True Wireless Stereo) przypomina dziś prawdziwe pole bitwy, na którym producenci tacy jak Redmi, QCY czy Moondrop bezustannie licytują się na jak najniższą cenę przy zachowaniu jak najlepszej specyfikacji. Jeszcze kilka lat temu w kwocie poniżej 100 złotych mogliśmy liczyć co najwyżej na trzeszczący plastik i wiecznie zrywające się połączenie, jednak obecne standardy zmuszają marki do dawania z siebie wszystkiego. W tę niezwykle ciasną i agresywną niszę wchodzą słuchawki Baseus Bass BP1 Pro, które rzucają rękawicę liderom opłacalności, próbując udowodnić, że za równowartość kilku kaw da się zaoferować użytkownikowi pełen pakiet premium: od zaawansowanej łączności Bluetooth 6.0, przez obsługę gęstego kodeka LDAC, aż po aktywną redukcję szumów (ANC).

W zestawie poza samymi słuchawkami znajdziemy kabel USB-C, komplet wymiennych gumek, instrukcję obsługi oraz niewielki pakiet naklejek od Baseus. Ten ostatni dodatek szczególnie zwrócił moją uwagę, bo niby jest to drobiazg, ale takie detale zawsze odbieram pozytywnie. Już po wyjęciu słuchawek z pudełka pierwsze wrażenie było bardzo dobre. Baseus Bass BP1 Pro prezentują się nowocześnie i uniwersalnie, dzięki czemu bez problemu odnajdą się zarówno podczas codziennych dojazdów do pracy, jak i podczas treningu czy korzystania z nich po prostu w domu. Na plus zasługuje również certyfikat IP55, który zapewnia odporność na zachlapania i pot, więc nie trzeba obawiać się korzystania ze słuchawek podczas aktywności fizycznej czy gorszej pogody. Dużym atutem okazało się także etui ładujące, które obsługuje szybkie ładowanie. W praktyce oznacza to, że już 10 minut ładowania pozwala uzyskać nawet do 2 godzin odtwarzania muzyki. Producent deklaruje również do 55 godzin pracy wraz z etui, co sprawia, że są to słuchawki stworzone z myślą o osobach, które nie lubią pamiętać o codziennym ładowaniu sprzętu.

Muszę przyznać, że jakość dźwięku pozytywnie mnie zaskoczyła, szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę cenę wynoszącą około 69 zł. Sama obsługa kodeka LDAC oraz pasmo przenoszenia sięgające od 20 do 40 kHz wyróżniają ten model na tle wielu innych słuchawek z budżetowego segmentu. W codziennym użytkowaniu przekłada się to na przyjemne i szczegółowe brzmienie, które sprawdza się zarówno podczas słuchania muzyki, jak i oglądania filmów. Jak sama nazwa sugeruje, Baseus Bass BP1 Pro potrafią zaoferować wyraźne niskie tony. Co ważne, bas nie dominuje całkowicie nad resztą pasma i nie sprawia wrażenia przesadnie napompowanego. Dodatkowo w aplikacji znajdziemy możliwość wzmocnienia tonów niskich oraz regulacji charakterystyki brzmienia za pomocą korektora i gotowych presetów, jeśli tylko tego potrzebujemy.

Na uwagę zasługuje również aktywna redukcja szumów. ANC działa naprawdę dobrze jak na tę półkę cenową i szczerze mówiąc nie spodziewałem się takich rezultatów po słuchawkach kosztujących mniej niż 100 zł. Szczególnie dobrze sprawdził się tryb komunikacji miejskiej, który bez większych problemów radził sobie z hałasem autobusu czy metra. Do dyspozycji otrzymujemy także tryb do użytku w pomieszczeniach, tryb zewnętrzny oraz możliwość ręcznego dostosowania poziomu redukcji hałasu (1-5). Oczywiście dostępny jest również tryb transparentny, choć osobiście korzystałem z niego znacznie rzadziej i po prsostu robił swoją robotę. Słuchawki wypadają bardzo dobrze także podczas rozmów telefonicznych, za ich działanie odpowiada aż sześć mikrofonów i efekt jest naprawdę imponujący. Głos pozostaje czysty, wyraźny i łatwy do zrozumienia nawet w mniej sprzyjających warunkach. Zdarzało mi się korzystać ze znacznie droższych słuchawek, które oferowały gorszą jakość rozmów, dlatego pod tym względem Baseus Bass BP1 Pro zasługują na szczególne docenienie.

Baseus Bass BP1 Pro oferują zestaw funkcji, którego trudno spodziewać się po słuchawkach z tak niskiej półki cenowej, jedną z najbardziej praktycznych jest możliwość połączenia ich z dwoma urządzeniami naraz. W codziennym użytkowaniu jest to wygodne, ponieważ nie trzeba za każdym razem rozłączać i ponownie parować słuchawek, gdy chcemy przełączyć się między smartfonem a komputerem. Kolejnym dużym plusem jest obecność trybu niskiej latencji wynoszącej zaledwie 58 ms, dzięki temu słuchawki nadają się nie tylko do słuchania muzyki, ale również do oglądania filmów czy grania w gry. Oczywiście nie jest to sprzęt typowo gamingowy, jednak podczas testów opóźnienia nie były odczuwalne na tyle, aby przeszkadzać w codziennym użytkowaniu.

Na obydwu słuchawkach znajdziemy sterowanie dotykowe, które możemy dostosować do własnych preferencji za pomocą aplikacji Baseus. Jest to kolejne wygodne rozwiązanie, przez to że większość najważniejszych funkcji można obsłużyć bez sięgania po telefon. Jeszcze większe możliwości oferuje wspomniana już wcześniej, dedykowana aplikacja Baseus, która od dłuższego czasu należy do moich ulubionych aplikacji dla słuchawek Bluetooth. Jest przejrzysta, działa sprawnie i posiada wiele funkcji personalizowania słuchawek pod siebie, a moim zdaniem to kluczowe cechy dobrej apki. W aplikacji znajdziemy między innymi korektor dźwięku, gotowe presety EQ, ręczne przełączanie trybów redukcji szumów oraz dodatkowe ustawienia związane z charakterystyką brzmienia. To kolejny element, który sprawia, że Baseus Bass BP1 Pro oferują znacznie więcej, niż mogłaby sugerować ich niska cena.

Baseus Bass BP1 Pro to jedne z tych słuchawek, które już po kilku dniach użytkowania sprawiają, że zaczynamy zastanawiać się, jak producentowi udało się zmieścić tyle funkcji w tak niskiej cenie. Otrzymujemy tutaj skuteczne ANC, obsługę kodeka LDAC, bardzo dobrą jakość rozmów telefonicznych, długi czas pracy na baterii oraz wygodną aplikację oferującą spore możliwości personalizacji. Trudno wskazać drugi model w okolicach 69 zł, który byłby równie kompletny. Największe wrażenie zrobiły na mnie jednak mikrofony oraz aktywna redukcja szumów. Jakość rozmów stoi na poziomie, którego nie powstydziłyby się znacznie droższe konstrukcje, a ANC faktycznie potrafi poprawić komfort korzystania ze słuchawek podczas codziennych dojazdów komunikacją miejską i również może się równać z najlepszymi. Do tego dochodzi szybkie ładowanie, możliwość połączenia z dwoma urządzeniami jednocześnie oraz tryb niskiej latencji, dzięki któremu słuchawki sprawdzą się w każdej możliwej dziedzinie. Szczerze polecam ten model każdemu, kto szuka uniwersalnych słuchawek Bluetooth do praktycznie wszystkiego, jeśli dysponujecie budżetem około 70 zł, to trudno będzie znaleźć obecnie bardziej opłacalny wybór.
