Opel Grandland w swojej najnowszej odsłonie to samochód, który zrywa z łatką zachowawczego crossovera, stając się pełnoprawnym, nowoczesnym SUV-em o imponujących gabarytach i zaawansowanej technice.
Z ogromną satysfakcją inaugurujemy sezon motoryzacyjny 2026 testem najnowszego modelu z bieżącego rocznika, co stanowi idealną okazję do analizy trendów kształtujących rynek samochodowy w drugiej połowie bieżącej dekady. Nowy Grandland wyróżnia się na tle konkurencji niezwykle elastycznym podejściem do ekologii, oferując klientom rzadko spotykany dziś, pełny wachlarz jednostek napędowych, co pozwala dopasować auto do indywidualnych potrzeb bez narzucania jedynej słusznej technologii. Gamę otwiera wariant w pełni elektryczny, dedykowany zwolennikom bezemisyjnej mobilności, obok którego znajdziemy oszczędną miękką hybrydę (MHEV), idealną dla osób ceniących klasyczne rozwiązania ze wsparciem prądu bez potrzeby zewnętrznego ładowania. Ofertę dopełnia – i zarazem staje się bohaterem naszej recenzji – zaawansowana hybryda typu Plug-In, potocznie zwana „twardą”, która po mistrzowsku łączy potencjał bezgłośnej jazdy miejskiej na samym prądzie z nieograniczonym zasięgiem silnika spalinowego w dalekich trasach.

Kontakt z nowym Grandlandem to dla obserwatora prawdziwy szok poznawczy – samochód przeszedł radykalną metamorfozę, nabierając powagi, masy i zupełnie nowych, dojrzałych proporcji. Z przodu dumnie pręży się trójwymiarowa ewolucja grilla Opel Vizor; jego centralnym punktem jest teraz podświetlane logo, które w nocy, w asyście innowacyjnych reflektorów pikselowych, tworzy spektakularną inscenizację świetlną. Profil auta to połączenie czystej formy z atletyczną siłą – muskularne nadkola sugerują moc, a poprowadzona wysoko i płasko linia dachu jest gwarancją obszernego wnętrza. Rewolucja dosięgła również tyłu pojazdu, gdzie króluje nowoczesny minimalizm: zamiast tradycyjnego znaczka, pokrywę bagażnika zdobi szeroki, podświetlany napis OPEL, efektownie wtopiony w listwę łączącą tylne światła. Wymiary modelu na rok 2026 – 4650 mm długości, 1905 mm szerokości oraz 1660 mm wysokości – dobitnie świadczą o zmianie segmentu. Różnica jest uderzająca; poprzednik przy nowym modelu wyglądałby jak skromny crossover, podczas gdy obecna generacja to pełnokrwisty SUV o futurystycznej bryle, w której miękkie obłości ustąpiły miejsca ostrym, technicznym cięciom.

Zajęcie miejsca we wnętrzu przynosi kolejne zaskoczenia, ponieważ Opel zdecydował się na radykalną zmianę koncepcji stanowiska dowodzenia kierowcy. Kiedyś marka szczyciła się panelem „Pure Panel”, który łączył zegary i multimedia w jedną szeroką taflę, jednak w modelu na rok 2026 zrezygnowano z tego rozwiązania na rzecz bardziej minimalistycznego układu. Obecnie przed oczami kierowcy znajduje się nieduży, wręcz symboliczny wyświetlacz pełniący funkcję cyfrowych zegarów, który pokazuje tylko najważniejsze parametry jazdy, nie rozpraszając uwagi prowadzącego. Główną rolę w komunikacji z autem przejął środkowy tablet, który jest typowy dla nowoczesnych projektów Opla – bardzo szeroki, ale stosunkowo niski, co pozwala na wygodną obsługę multimediów bez zasłaniania widoczności przez przednią szybę. Deska rozdzielcza została zaprojektowana horyzontalnie, z ciekawym wykorzystaniem materiałowych wstawek, które ocieplają techniczny wizerunek kokpitu. Poniżej ekranu, na konsoli środkowej, znajdziemy fizyczne przyciski i przełączniki, co jest ukłonem w stronę ergonomii – obsługujemy tam między innymi klimatyzację czy tryby jazdy, bez konieczności przekopywania się przez menu. Na obudowie tunelu między siedzeniami umieszczono elegancki selektor skrzyni biegów typu „e-toggle”, przycisk hamulca ręcznego oraz praktyczne schowki, w tym innowacyjny „Pixel Box” z przezroczystą obudową, w której można indukcyjnie ładować telefon. Warto odnotować, że w testowanej wersji GS zarówno kierownica, jak i fotele były podgrzewane, co znacznie podnosi komfort zimą, choć pewnym zaskoczeniem w aucie tej klasy było ręczne sterowanie fotelami, zamiast pełnej elektryki.

Komfort i przestronność kabiny to jedne z największych atutów nowego Grandlanda, wynikające bezpośrednio ze zwiększonych wymiarów zewnętrznych i dużego rozstawu osi. Wnętrze jest niezwykle przestronne, oferując pasażerom obu rzędów mnóstwo miejsca na nogi oraz nad głowami, co sprawia, że nawet długie podróże w komplecie pasażerów nie są męczące. Tapicerka w testowanym egzemplarzu została wykonana z wysokiej jakości materiałów, przy czym Opel położył duży nacisk na ekologię – na desce rozdzielczej, boczkach drzwi oraz fotelach znajdziemy przyjemną w dotyku tkaninę pochodzącą z recyklingu, która w połączeniu z elementami skóry ekologicznej tworzy nowoczesną i przytulną atmosferę. Wrażenie przestronności potęguje dodatkowo ogromny, panoramiczny dach, który ciągnie się niemal przez całą długość kabiny. Choć w tej wersji nie jest on otwierany, to ilość światła, jaka wpada przez niego do wnętrza, jest imponująca, co sprawia, że kabina jest doskonale doświetlona, a pasażerowie mogą podziwiać niebo, co jest szczególnie atrakcyjne dla osób podróżujących na tylnej kanapie.

Napędowym fundamentem testowanego egzemplarza jest dopracowana do perfekcji hybryda typu Plug-In, która w roczniku 2026 wchodzi na nowy poziom efektywności. Zespół ten, generujący systemową moc 195 KM, stanowi harmonijne połączenie turbodoładowanej jednostki benzynowej z silnikiem elektrycznym oraz nowoczesną, dwusprzęgłową przekładnią e-DCT7. Zarządzanie energią odbywa się tu w sposób niezwykle przemyślany – system priorytetowo traktuje napęd elektryczny, wykorzystując go do maksimum, by następnie płynnie przejść w tryb hybrydowej współpracy obu motorów. Prawdziwym „game changerem” jest tutaj siedmiobiegowy automat, który działa błyskawicznie i niemal niezauważalnie, całkowicie eliminując irytujące wycie silnika, często spotykane w starszych hybrydach ze skrzyniami bezstopniowymi. Dzięki temu Grandland reaguje na pedał przyspieszenia z imponującą werwą, a szybkie redukcje biegów zapewniają pewność i dynamikę w każdej sytuacji drogowej.

Prowadzenie nowego Opla Grandlanda GS to fascynująca symbioza inżynierskiej, niemieckiej precyzji z nowoczesnym podejściem do wygody podróżowania, co odczujemy zarówno w miejskich korkach, jak i na autostradzie. W warunkach miejskich samochód imponuje nieskazitelną kulturą pracy i kojącą ciszą, szczególnie podczas korzystania z trybu w pełni elektrycznego – przy naładowanym akumulatorze zapotrzebowanie na benzynę staje się wręcz symboliczne i oscyluje wokół 1–2 litrów na 100 km. Nawet gdy energia w bateriach się wyczerpie, inteligentny system hybrydowy zarządza napędem tak efektywnie, że spalanie w mieście utrzymuje się na bardzo dobrym poziomie 6–7 litrów. Na otwartej trasie Grandland odkrywa swoje drugie, długodystansowe oblicze: jest niezwykle stabilny, wzorowo wyciszony i pewnie trzyma się obranego toru jazdy, zużywając przy prędkościach autostradowych od 7 do 8 litrów paliwa. Wysoki komfort to zasługa sprężyście zestrojonego zawieszenia, które z dużą kulturą izoluje pasażerów od wstrząsów, oraz precyzyjnego układu kierowniczego dającego świetne wyczucie auta. Pomimo swoich słusznych gabarytów, SUV ten okazuje się niezwykle zwrotny, a manewrowanie nim w ciasnych alejkach ułatwia doskonała widoczność wspierana przez system kamer 360 stopni, który generuje precyzyjny podgląd otoczenia i pozwala na parkowanie z milimetrową dokładnością.

Opel Grandland GS Plug-In Hybrid z rocznika 2026 to manifest nowej ery w historii marki – samochód kompletny, który z powodzeniem łączy awangardową stylistykę z rodzinną funkcjonalnością. Jest to konstrukcja niezwykle dojrzała, oferująca jakość wykonania i komfort jazdy, jakich oczekujemy od nowoczesnego krążownika szos, a naszpikowanie systemami bezpieczeństwa stawia go w technologicznej czołówce segmentu. Zespół napędowy o mocy 195 KM to idealny złoty środek, gwarantujący satysfakcjonujące osiągi przy zachowaniu rozsądnego zużycia paliwa. Biorąc pod uwagę cennik startujący od 202 000 zł, nowy Grandland stanowi jedną z najciekawszych ofert na rynku, oferując znakomitą relację ceny do wielkości i poziomu zaawansowania technicznego.
