31.08.2026

TEST słuchawek Baseus Inspire XH1 Sound by Bose – Piękna i bestia

Połączenie sił Baseus z inżynierami Bose jest przepustką do świata, w którym miejski zgiełk, hałas i zakłócenia otoczenia znikają, a bass brzmi z należytą elegancją i sprężystością. Czy to mogą być Twoje najlepsze słuchawki do codziennego użytku?

Marka Baseus przez lata przyzwyczaiła nas do solidnych ładowarek, trwałych kabli i budżetowych słuchawek, które kupowało się głównie po to, by mieć czym zająć uszy w drodze do pracy. Jednak linia Inspire reprezentuje zupełnie nowe otwarcie i ambitny krok w stronę segmentu premium, gdzie konkurencja jest bezlitosna i nie wybacza potknięć. Zamiast wyważać otwarte drzwi oraz samodzielnie stroić przetworniki od zera, producent podjął współpracę z legendą branży audio, sygnalizując model XH1 prestiżowym adnotacją Sound by Bose. Taka kooperacja to nie tylko marketingowy chwyt, ale przede wszystkim obietnica dojrzalszego, zbalansowanego brzmienia oraz zaawansowanej redukcji szumów (ANC), czyli elementów, które do tej pory stanowiły domenę znacznie droższych rywali. To jasny sygnał wysłany w stronę dotychczasowych liderów rynku, że w walce o wymagającego słuchacza pojawił się bardzo poważny gracz z potężnym zapleczem technologicznym.

Nowe wyzwanie

Inżynierowie z Shenzhen postanowili rzucić wyzwanie zasiedziałym rynkowym wyjadaczom i zaoferować flagowe wrażenia odsłuchowe w cenie, która zazwyczaj otwiera zaledwie średnią półkę u bardziej rozpoznawalnych rywali. Marka Baseus umacnia swoją pozycję w świecie audio, jednak to właśnie linia produktów stworzona w kooperacji z Bose ma stanowić jej ostateczną przepustkę do świata wyrafinowanego dźwięku i skutecznej redukcji hałasu. Poprzednie próby stworzenia pełnowymiarowych słuchawek bezprzewodowych przez tego producenta były poprawne, ale rzadko porywające, dlatego obecna generacja dźwiga na swoich barkach ogromne oczekiwania i chęć udowodnienia, że logotyp partnera z Massachusetts nie znalazł się na obudowie przypadkowo.

Czytaj też: TEST Baseus Bass BP1 Pro – Słuchawki za niecałą stówę

Unboxing

Sama konstrukcja urządzenia oraz zawartość zestawu od pierwszego kontaktu zdradzają spory apetyt na klasę premium, choć producent nie ustrzegł się kilku drobnych potknięć. Słuchawki przyjeżdżają do nas w eleganckim, sztywnym etui transportowym, w którym oprócz samego urządzenia znajdziemy przewód zasilający USB typu C na USB typu A i tradycyjny kabel audio zakończony wtykiem jack 3,5 milimetra do odsłuchu przewodowego. Wymiary samej muszli wraz ze złożonym pałąkiem sprawiają, że zestaw bez problemu mieści się w miejskim plecaku, chociaż całkowity ciężar wynoszący 265 gramów czyni z nich konstrukcyjnie zawodnika wagi średniej. Bryła słuchawek opiera się na stonowanej, matowej stylistyce z delikatnie zaokrąglonymi krawędziami, gdzie wysokiej jakości tworzywo sztuczne przeplata się ze wstawkami ze stopu aluminium odpowiedzialnymi za regulację pałąka. Poduszki wykonano z bardzo miękkiej pianki pamiętającej kształt, obszytej sztuczną skórą przyjemną w dotyku, która jednak podczas upalnych dni potrafi odrobinę dogrzać uszy. Projektantów należy jednak pochwalić za ergonomię i rozłożenie nacisku, gdyż głowa nie czuje zmęczenia nawet po trzygodzinnym maratonie z muzyką filmową.

Technologiczny majstersztyk

Pod względem konstrukcji i designu urządzenie zachowuje ascetyczny umiar, ograniczając się do dyskretnych wskaźników LED oraz intuicyjnych, fizycznych przycisków umieszczonych na krawędziach muszli, natomiast w kwestii dźwięku i multimediów stawia na pełną artylerię technologiczną. Wewnątrz zamontowano dynamiczne przetworniki o średnicy 40 milimetrów z tytanowymi membranami, które w połączeniu ze wsparciem dla zaawansowanego kodeka LDAC potrafią wydobyć z utworów zaskakującą ilość detali. Brzmienie strojone przez inżynierów Bose jest wyraźnie nastawione na muzykalność i potężny, nisko schodzący bas, który potrafi przyjemnie masować bębenki, ale nie zalewa całkowicie pasma średniego. Wokalistki brzmią tu blisko i naturalnie, a talerze perkusyjne mają odpowiedni blask, choć w bezpośrednim porównaniu do konstrukcji takich jak Sony WH-1000XM5 czy Sennheiser Momentum 4 wyczujemy odrobinę mniejszą scenę muzyczną. Na osobną uwagę zasługuje autorski system aktywnej redukcji szumów, który radzi sobie ze sporym natężeniem miejskiego zgiełku niemal niemagicznie, bez problemu wytłumiając jednostajny warkot silnika autobusowego czy szum klimatyzacji w biurze.

Czytaj też: TEST Baseus Bass BH1 NC – Słuchawki z ANC i Bluetooth 6.0! Czy za taką cenę można chcieć więcej? 

Testy zdane na 5+

Kultura pracy, stabilność połączenia Bluetooth oraz sprawność dedykowanej aplikacji mobilnej udowadniają, że chiński producent odrobił lekcje z dojrzałości oprogramowania. Za łączność odpowiada moduł Bluetooth w nowoczesnym standardzie, który zapewnia stabilne połączenie z dwoma urządzeniami jednocześnie bez jakichkolwiek wyczuwalnych opóźnień w dźwięku podczas oglądania filmów czy grania. Aplikacja pozwala na zmianę korektora graficznego, konfigurację poziomów wyciszania otoczenia oraz włączenie trybu przestrzennego, który co prawda dodaje muzyce głębi, ale w dynamicznych utworach rockowych potrafi czasem sztucznie podbić pogłos. W trakcie testów obciążeniowych sprzęt zachowywał się przewidywalnie i nie gubił sygnału nawet w miejscach mocno obciążonych falami radiowymi, jak dworce kolejowe czy centra handlowe. Zintegrowane mikrofony z cyfrową redukcją szumów dobrze radzą sobie z wycinaniem wiatru i tła podczas rozmów telefonicznych, sprawiając, że nasz rozmówca słyszy głos wyraźnie i bez przerysowanego, cyfrowego nalotu.

Apetyt na moc

W kwestii energii oraz czasu pracy na jednym ładowaniu produkt Baseusa stawia poprzeczkę niezwykle wysoko i bez trudu rozstawia po kątach znacznie droższą konkurencję. Wbudowany akumulator o sporej pojemności pozwala na osiągnięcie niemal 70 godzin ciągłego odtwarzania muzyki z wyłączonym systemem redukcji hałasu oraz około 45 godzin, gdy funkcja ANC pracuje na pełnych obrotach przy umiarkowanej głośności. Taki wynik sprawia, że przy tradycyjnym użytkowaniu po dwie godziny dziennie, ładowarki będziemy szukać raz na miesiąc, co niemal całkowicie eliminuje znane z małych pchełek TWS pojęcie lęku przed rozładowaną baterią. Proces uzupełniania energii od zera do pełna trwa niespełna dwie godziny, przy czym krótkie, piętnastominutowe podpięcie pod mocniejszy zasilacz zapewnia energię na niemal osiem godzin dalszego odsłuchu, co ratuje sytuację przed nagłym wyjściem z domu.

Dobra decyzja

Baseus Inspire XH1 Sound By Bose to niezwykle udany i dojrzały mariaż nowoczesnej technologii produkcyjnej z bezcennym doświadczeniem w dziedzinie akustyki, który z powodzeniem zamąci spokój dotychczasowym liderom rynkowym. Za kwotę wynoszącą na polskim rynku około 459 złotych otrzymujemy sprzęt grający zaskakująco dobrze, świetnie wykonany i oferujący redukcję hałasu, która bez wstydu może stawać w szranki z dwukrotnie droższymi modelami konkurencji spod znaku Bose czy Sony. Choć ortodoksyjni audiofile mogą narzekać na nieco wąską scenę oraz lekko ocieplony charakter brzmienia, to dla przeważającej większości użytkowników szukających uniwersalnych słuchawek do pracy, podróży i codziennego relaksu będzie to jeden z najbardziej opłacalnych zakupów.  

Portal o nowych technologiach, sztucznej inteligencji (AI), lifestylu, motoryzacji, stylu, smartfonach, komputerach oraz wszystkim, co kształtuje naszą współczesną rzeczywistość.
NEWSLETER
ZAPISZ SIĘ I BĄDŹ Z NAMI NA BIEŻĄCO
© 2025 SmartYou. All rights reserved.