Prędzej wymienisz trzy smartfony i dwa laptopy, niż ten kabel zacznie przerywać połączenie
Oto kolejny niezwykły produkt firmy xtrom, który aspiruje do miana pancernego łącznika między Twoim gniazdkiem a najbardziej prądożernym laptopem na rynku. Seria Duraflex od lat pozycjonuje się jako odpowiedź na ból istnienia użytkowników produktów Apple, których oryginalne kable mają tendencję do samounicestwienia się w okolicach wtyczki. Model Xtreme Duraflex USB-C Ultra 240W jest bezpośrednim następcą wersji 100-watowej, wprowadzając wsparcie dla najnowszego standardu Power Delivery 3.1, co teoretycznie pozwala mu napędzać nie tylko flagowe laptopy gamingowe, ale i mniejsze stacje robocze.

Zanim jednak przejdziemy do przepuszczania przez ten przewód prądu o natężeniu zdolnym naładować Teslę, przyjrzyjmy się temu, co otrzymujemy w zestawie. Pudełko jest zaskakująco skromne, wykonane z ekologicznego kartonu, w którym prócz samego bohatera recenzji znajdziemy jedynie gumową opaskę do spinania nadmiaru kabla oraz krótką kartę gwarancyjną. Sam Xtreme Duraflex to prawdziwa bestia wśród przewodów, mierząca dokładnie 1,5 metra długości, co czyni go idealnym kompanem do pracy w kawiarniach, gdzie gniazdko jest zawsze o dziesięć centymetrów za daleko. Jego bryła jest masywna, a przekrój poprzeczny znacznie grubszy niż w standardowych kablach dołączanych do telefonów, co wynika z zastosowania solidnego ekranowania i grubszych żył miedzianych. Obudowy wtyków wykonano ze szczotkowanego aluminium, które płynnie przechodzi w długie, gumowe wzmocnienie mające chronić najbardziej newralgiczny punkt przed złamaniem, co nadaje całości industrialnego, niemal wojskowego sznytu.

Design tego przewodu wyraźnie sugeruje, że można by na nim bezpiecznie zjechać z trzeciego piętra w razie pożaru, choć oczywiście producent tego nie zaleca. Oplot wykonany z gęsto plecionego nylonu jest szorstki w dotyku i niezwykle sztywny, co ma swoje dobre i złe strony. Z jednej strony kabel absolutnie się nie plącze, z drugiej zaś wykazuje sporą odporność na układanie, przez co na biurku potrafi żyć własnym życiem i przesuwać lżejsze akcesoria niczym stalowa lina. Wymiary samych końcówek są na tyle kompaktowe, że bez trudu mieszczą się w wycięciach większości etui na smartfony, co wcale nie jest oczywistością przy tak potężnej specyfikacji prądowej.

Najważniejsza jest jednak wydajność ukryta pod tym nylonowym pancerzem, a tutaj Xtreme Duraflex nie bierze jeńców. Dzięki zintegrowanemu chipowi E-Mark, kabel bezbłędnie komunikuje się z ładowarkami i urządzeniami, negocjując maksymalne bezpieczne parametry pracy aż do 240W (48V/5A). Podczas testów z laptopem oraz ładowarką GaN o mocy 140W, przewód ani razu nie wykazał oznak przegrzewania się, a straty energii były marginalne. Warto jednak zauważyć, że jest to kabel dedykowany głównie do ładowania, ponieważ w kwestii transferu danych tkwimy w rzeczywistości standardu USB 2.0. Prędkość przesyłu plików jest na poziomie 480 Mbps.

Kwestia wytrzymałości w przypadku tego modelu to temat na osobny poemat, gdyż producent chwali się odpornością na 30 000 zgięć. W praktyce oznacza to, że prędzej wymienisz trzy smartfony i dwa laptopy, niż ten kabel zacznie przerywać połączenie. Nylonowy splot nie mechaci się nawet po przeciągnięciu go po krawędzi metalowego biurka, co jest częstą przypadłością tańszych zamienników z marketów. Jeśli zestawimy go z popularnymi kablami marki Baseus czy Ugreen, Xtreme Duraflex wygrywa jakością użytych materiałów na wtykach, które nie mają tendencji do wyrabiania się w gnieździe po kilku miesiącach intensywnego użytkowania. Jest to sprzęt dla kogoś, kto nienawidzi kupować dwa razy tego samego i potrzebuje absolutnej pewności, że jego stacja robocza nie zostanie odcięta od prądu w najmniej odpowiednim momencie.

Xtreme Duraflex USB-C Ultra 240W to rynkowy mocarz, który doskonale wywiązuje się ze swojej podstawowej roli, jaką jest bezpieczne i szybkie dostarczanie ogromnych ilości energii. To produkt skrojony pod użytkowników mocnych laptopów i tabletów, którzy cenią sobie trwałość ponad mobilność i rekordowe prędkości przesyłu plików. Choć jego sztywność bywa irytująca, a prędkość transmisji danych pamięta czasy pierwszych iPodów, to w kategorii relacji ceny do wytrzymałości trudno o lepszą propozycję. Urządzenie jest dostępne w cenie 119 PLN, co za kabel tej klasy jest kwotą w pełni uzasadnioną.
