12.08.2026

TEST kolumny głośnikowe Teufel Ultima 20 – Niemiecka precyzja w skromnej oprawie

Teufel Ultima 20 dowodzą, że potężne i mięsiste brzmienie nie musi iść w parze z czystką na koncie bankowym. Te kompaktowe kolumny podstawkowe z powodzeniem udowadniają, że berlińscy inżynierowie doskonale wiedzą, jak wycisnąć maksimum możliwości z niepozornej konstrukcji.

Marka Teufel od lat wydeptuje własne, dość unikalne ścieżki na rynku audio, opierając swoją sprzedaż głównie na modelu bezpośrednim, co pozwala na zachowanie znakomitego stosunku jakości do ceny. Seria Ultima zyskała już miano wręcz kultowej wśród osób poszukujących bezkompromisowego dźwięku bez wydawania fortuny. Modele z tej linii od pokoleń cieszą się uznaniem za bezczelne, wyraziste brzmienie, a najmniejsze w rodzinie Ultima 20 są bezpośrednim spadkobiercą tej filozofii, przenosząc charakterystyczny styl większych podłogówek do bardziej kameralnych pomieszczeń.

Gdy po raz pierwszy wyciągamy te kolumny z kartonu, w oczy rzuca się ich klasyczna, spora jak na klasę podstawkową bryła. Każda z kolumn mierzy dokładnie 24 centymetry szerokości, 33,5 centymetra wysokości oraz 21,5 centymetra głębokości, przy masie dochodzącej do niecałych sześciu kilogramów sztuka, co jasno daje do zrozumienia, że nie mamy do czynienia z plastelinowymi zabawkami z marketu. W skromnym, prostopadłościennym pudełku, oprócz samych kolumn zapakowanych w materiałowe pokrowce i piankowe formy, znajdziemy gumowe nóżki do podklejenia spodu, magnetycznie mocowane maskownice pokryte czarną tkaniną oraz skromną dokumentację, więc o odpowiednie okablowanie głośnikowe musimy zadbać we własnym zakresie. Obudowa została wykonana z solidnej płyty MDF wykończonej matową folią, a front zdobi lakierowany na wysoki połysk panel, w który bardzo zgrabnie wkomponowano przetworniki. Całość wygląda estetycznie i nowocześnie, choć w bezpośrednim porównaniu do minimalistycznych, wykończonych drewnianym fornirem głośników DALI Spektor 2 czy eleganckich krawędzi Q Acoustics 3020i, Teufel wygląda nieco bardziej surowo i surowo-technicznie, zdradzając swoje niemieckie rodowód.

Przeczytaj też: TEST Creative 2.0 Pebble V3 BT – Małe kule o wielkich ambicjach

Absolutnie dobre brzmienie

Średnicę i wysokie tony powierzono parze doskonale znanych przetworników, których praca tworzy spójną i zaskakująco bogatą scenę muzyczną. Za górne pasmo odpowiada 25-milimetrowa tekstylna kopułka wklejona w delikatną falowód, zaś poniżej umieszczono charakterystyczny, 165-milimetrowy przetwornik średnio-niskotonowy z membraną z włókna szklanego i miedzianym korektorem fazy. Odtwarzany dźwięk jest niezwykle bezpośredni, a doświetlona, wręcz bezwstydnie szczegółowa góra pasma pozwala wyłowić z nagrań drobne detale, choć przy gorzej zrealizowanych utworach potrafi pokazać pazur i lekko ukłuć w ucho. W porównaniu do konkurencji, gdzie przykładowo głośniki DALI stawiają na jedwabistą miękkość i cieplejszą barwę, Teufel woli walić prosto z mostu, nie ukrywając żadnych niedociągnięć realizatorskich, co jednym przypadnie do gustu, a innych zmusi do poszukania nieco łagodniejszego wzmacniacza.

Pełne zaskoczenie

Pod względem wydajności oraz dynamiki te niepozorne kolumny potrafią wprawić w osłupienie niejednego niedowiarka, który spisał je na straty ze względu na gabaryty. Praca przetwornika niskotonowego wspieranego przez tunel bass-reflex umieszczony na tylnej ściance obudowy sprawia, że niski ton jest mięsisty, sprężysty i schodzi zaskakująco nisko, chociaż wymaga to odsunięcia kolumn od ściany na co najmniej kilkadziesiąt centymetrów, aby uniknąć niepotrzebnego dudnienia. W dynamicznych kawałkach rockowych czy elektronice głośniki budują szeroką, stabilną scenę z wyraźnym podziałem na planu, radząc sobie z napędzeniem pomieszczeń o powierzchni do dwudziestu metrów kwadratowych bez jakichkolwiek oznak zadyszki czy zniekształceń. Konkurencyjne Bowers & Wilkins 607 mogą co prawda zaoferować odrobinę wyższą kulturę mikrodynamiki i precyzyjniejszą punktowość basu, jednak w kwestii czystej energii, rozmachu oraz ogólnej radości z grania berlińskie skrzynki zostawiają wielu rywali daleko w tyle.

Przeczytaj też: Test Creative Sound Blaster X G6 – Bez tego urządzenia, nie ma sensu słuchać muzyki

Jestem na TAK

Teufel Ultima 20 to bez wątpienia jedne z najbardziej opłacalnych i przebojowych kolumn podstawkowych w swoim segmencie cenowym, które potrafią tchnąć nowe życie w domowy system audio. Oferują potężny, energiczny i bezkompromisowy dźwięk, który sprawdzi się wyśmienicie zarówno podczas wieczornych seansów filmowych, jak i głośniejszych imprez ze znajomymi. Choć ich surowy wygląd nie do każdego salonu pasuje idealnie, a wymagająca góra pasma nakazuje ostrożność przy doborze wzmacniacza, to w cenie wynoszącej około 1000 złotych za parę niezwykle trudno znaleźć sprzęt, który zaoferuje równie dużo dojrzałego brzmienia i czystej frajdy z odsłuchu.

Portal o nowych technologiach, sztucznej inteligencji (AI), lifestylu, motoryzacji, stylu, smartfonach, komputerach oraz wszystkim, co kształtuje naszą współczesną rzeczywistość.
NEWSLETER
ZAPISZ SIĘ I BĄDŹ Z NAMI NA BIEŻĄCO
© 2025 SmartYou. All rights reserved.