13.04.2026

TEST Smartwatch REALME Watch 5: Apple Watch dla oszczędnych

Jest niedrogi, całkiem dobry, wyglądem przypomina flagową konkurencję. Czy zegarek za 250 zł jest w stanie dorównać tym za tysiące?

Kiedy patrzymy na rynek zdominowany przez drogie flagowce z tytanu i szafiru, łatwo zapomnieć o przeciętnym użytkowniku, który po prostu chce liczyć kroki, sprawdzić powiadomienia i nie musieć ładować zegarka codziennie, niczym swojego smartfona. Poprzednie generacje z serii Watch przecierały szlaki, ucząc się na błędach wieku dziecięcego, ale to właśnie najnowsza odsłona ma być tym wymarzonym złotym środkiem. Konkurencja w segmencie do trzystu złotych jest absolutnie mordercza, pełna smartbandów z doczepionymi większymi ekranami udających zegarki i kiepskiej jakości elektrośmieci. Chiński producent wrzuca jednak do tego kotła urządzenie wyposażone w samodzielny moduł GPS, dobry ekran w technologii AMOLED i możliwość prowadzenia rozmów głosowych, co brzmi wręcz absurdalnie w kontekście jego sklepowej wyceny.

Design i Ergonomia

Wewnątrz niewielkiego, estetycznego opakowania, poza samym zegarkiem, znajdziemy jedynie magnetyczny kabel ładujący zakończony standardowym złączem USB-A oraz skróconą instrukcję obsługi, co jest absolutnym rynkowym standardem w tej półce cenowej. Sam Realme Watch 5 to klasyczna, prostokątna bryła o wymiarach 42,5 x 37 x 11,7 milimetra, która przy wadze zaledwie 50 gramów z założonym paskiem jest na nadgarstku niemal zupełnie niewyczuwalna. Pod względem designu inżynierowie zagrali bardzo bezpiecznie, dość mocno inspirując się wizualnie zegarkami z Cupertino, wliczając w to metalizowaną, choć w całości wykonaną z wytrzymałego tworzywa sztucznego ramkę i bardzo funkcjonalną, obrotową koronkę na prawym boku. Pasek wykonano z przyjemnego w dotyku, przyjaznego dla skóry silikonu o szerokości 22 milimetrów, a dzięki zastosowaniu klasycznych, szybkich teleskopów, jego wymiana na dowolny model to kwestia kilkunastu sekund. Urządzenie może pochwalić się pełnym certyfikatem odporności IP68, co w praktyce oznacza, że przetrwa nie tylko intensywny, ociekający potem trening w strugach deszczu, ale także przypadkowe zachlapania czy kąpiel, choć nurkowania w basenie stanowczo bym w jego towarzystwie unikał. Całość zmontowana jest niezwykle solidnie, nic nie trzeszczy pod naciskiem, a przyciski mają bardzo przyjemny, satysfakcjonujący skok.

Warto przeczytać: Creative Outlier Free+ – słuchawki kostne dla biegaczy i rowerzystów

Ekran, Wyświetlacz i Dźwięk

Górę zegarka w ogromnej części wypełnia matryca AMOLED o imponującej przekątnej 1,97 cala i wysokiej rozdzielczości 390 x 450 pikseli, co gwarantuje nam ostre i czytelne czcionki bez pikselozy. Technologia AMOLED, potrafiąca wygaszać pojedyncze subpiksele, daje nam tu dostęp do smolistej czerni i świetnego nasycenia barw. Co niezwykle istotne z punktu widzenia użytkowania na zewnątrz, producent wyśrubował jasność maksymalną do poziomu 600 nitów – jest to wartość pozwalająca na bezproblemowe odczytanie wiadomości tekstowych w samo południe, bez konieczności rzucania na ekran cienia dłonią. Standardowe odświeżanie na poziomie 60 Hz zapewnia gładkie animacje, a obecność uwielbianej przez użytkowników funkcji Always On Display (AOD) sprawia, że tarcza z godziną może być dyskretnie wyświetlana przez cały czas. W kwestii audio zegarek skrywa na bocznej ściance wbudowany głośnik oraz mikrofon, które wspierają rozmowy w trybie głośnomówiącym za pośrednictwem połączenia Bluetooth 5.3. Dźwięk nie rzuca na kolana krystaliczną czystością i ewidentnie brakuje mu głębi, jednak do krótkiej wymiany zdań z kurierem podczas jazdy na rowerze czy rozwieszania prania nadaje się wręcz rewelacyjnie.

Wydajność i Oprogramowanie

Sercem testowanego zegarka jest autorski, zamknięty system operacyjny z ekosystemu Realme, co z punktu widzenia doświadczenia użytkowego niesie za sobą zarówno zbawienne zalety, jak i pewne dość bolesne ograniczenia. Tego typu rozwiązanie to przede wszystkim gwarancja genialnej wręcz optymalizacji. Przez cały okres moich testów interfejs reagował na komendy natychmiastowo, nakładka była wzorowo responsywna, a przesuwanie palcem po widżetach zdrowotnych odbywało się z płynnością. Brak otwartego środowiska pokroju Wear OS od Google oznacza jednak brutalnie, że jesteśmy skazani wyłącznie na rozwiązania fabryczne i możemy na zawsze zapomnieć o pobraniu zewnętrznych apek do nawigacji czy streamingu muzyki z popularnych serwisów. Całością zarządzamy poprzez aplikację towarzyszącą Realme Link, która jest uporządkowana, przetłumaczona poprawnie na język polski i potrafi bez zadyszki synchronizować nasze wyniki na serwery. Muszę jednak mocno zaakcentować poważny minus dla nowoczesnego użytkownika – choć zegarek chwali się obecnością modułu NFC, oprogramowanie nie integruje się z systemami płatności Google Pay, co sprawia, że w naszych lokalnych realiach zbliżeniowo za poranną kawę po prostu nie zapłacicie.

Warto przeczytać: Huawei Watch GT 5 Pro: Krok Naprzód w Świecie Inteligentnych Zegarków

Czujniki i GPS

Podczas miejskich prób na gęsto zabudowanych ulicach Warszawy, sprzęt zaskakująco szybko komunikował się z satelitami i z bardzo przyzwoitą dokładnością rysował ścieżkę biegu, unikając irytujących przeskoków lokalizacji między budynkami. Jeśli mowa o wbudowanym optycznym czujniku tętna, podczas spacerów i powolnego truchtu wyniki były rzetelne i zbieżne z Garminem i Huawei. Urządzenie dostawało jednak klasycznej zadyszki analitycznej podczas bardzo intensywnych treningów interwałowych, łapiąc kilkusekundowe opóźnienia w rejestrowaniu gwałtownych skoków pulsu. Niestety, zegarek też pokazał moją najwyższe tętno jako średnie co, nie było prawdą. Zastanawiam się czy nie jest to po prostuy błąd w tłumaczeniu oprogramowania. Na pochwałę zasługuje wbudowany sensor natlenienia krwi (SpO2) i algorytm analityczny monitorujący jakość snu, który poprawnie rejestrował poszczególne fazy i oceniał nocną regenerację.

Bateria i Ładowanie

Technologicznym nokautem, kładącym na matę wszystkie topowe, flagowe konstrukcje wyceniane na tysiące złotych, jest czas pracy na jednym naładowaniu. Realme upchnęło w tej smukłej obudowie ogniwo o imponującej jak na te gabaryty pojemności 460 mAh. Podczas moich prób obciążeniowych, przy włączonym ciągłym monitorowaniu stresu i tętna, kilkugodzinnym wykorzystywaniu prądożernego odbiornika GPS oraz setkach wibrujących powiadomień dziennie, wskaźnik baterii nakazał wizytę przy kontakcie po bitej drodze jedenastu dni! To wynik bardzo dobry, pokazujący siłę połączenia energooszczędnego systemu z nowoczesnym ekranem AMOLED. Jeśli wyłączycie monitorowanie w czasie rzeczywistym i tylko z rzadka odpalicie śledzenie tras sportowych, deklarowane przez producenta optymistyczne czternaście dni jest wynikiem do osiągnięcia. Uzupełnianie brakujących rezerw energetycznych od zerowego stanu do pełna, za pomocą autorskiego kabla magnetycznego, zajmuje dwie godziny z drobnym okładem. Zabrakło tutaj oczywiście wygodnego ładowania bezprzewodowego znanego ze standardu Qi, jednak przy tak nieprawdopodobnie rzadkich spotkaniach z ładowarką, jest to wada niemal kompletnie marginalna i niesprawiająca bólu w codziennym życiu.

Podsumowanie

Realme Watch 5 to mądrze zaprojektowany gadżet o dobrym stosunku ceny do oferowanych możliwości. W bezpośrednim starciu z rywalami Redmi Watch 5 czy nieco starszym Huawei, propozycja Realme jawi się jako absolutny lider opłacalności ze względu na genialny ekran i bardzo stabilny, niewymagający ciągłego ładowania system. Kto będzie z niego najbardziej zadowolony? To idealny wybór dla osób rozpoczynających swoją przygodę ze światem „wearables”, poszukujących kompana do zliczania spalonych kalorii, amatorskiego biegania, no i do czytania maili bez wyciągania ciężkiego telefonu z kieszeni spodni.

Cena: 249 zł

Portal o nowych technologiach, sztucznej inteligencji (AI), lifestylu, motoryzacji, stylu, smartfonach, komputerach oraz wszystkim, co kształtuje naszą współczesną rzeczywistość.
NEWSLETER
ZAPISZ SIĘ I BĄDŹ Z NAMI NA BIEŻĄCO
© 2025 SmartYou. All rights reserved.