W pełni automatyczny gramofon od Sharp z Bluetooth’em, czyli idealny wybór na początek przygody z winylami.
Gramofon Sharp RP-TT100 to kwintesencja wygody i nowoczesnego podejścia do klasycznego nośnika, w którym dosłownie wszystko kręci się samo. Wystarczy jedno proste kliknięcie pilotem, aby mechanizm automatycznie ożył, ramię opuściło się na płytę, a muzyka zaczęła płynąć bez najmniejszego wysiłku z naszej strony. Jest to idealnie skrojony sprzęt, który nie komplikuje życia żmudną kalibracją sprzętu audio, tylko pozwala od pierwszych chwil w pełni cieszyć się ciepłym, winylowym brzmieniem. Wbudowany moduł Bluetooth oraz kilka innych sprytnych, zautomatyzowanych opcji sprawiają, że obsługa staje się niezwykle intuicyjna, płynnie łącząc tradycyjny urok czarnych krążków z nowoczesną, bezprzewodową swobodą. Dzięki takiemu rozwiązaniu, Sharp zdecydowanie bardziej zachęca nas do wygodnego rozsiądnięcia się w fotelu i czystego relaksu przy ulubionych albumach, niż do tracenia czasu na nużące grzebanie w technicznych ustawieniach.

Po otwarciu pudełka byłem pozytywnie zaskoczony. Nie znałem dokładnej zawartości kartonu poza samym gramofonem, więc zdziwienie było spore, gdy w środku znalazłem m.in. pilot zdalnego sterowania (z bateriami w zestawie), zapasowy pasek napędowy, adapter do 7-calowych płyt winylowych, szczoteczkę do czyszczenia igły oraz zasilacz z wymiennymi końcówkami do gniazdka (europejską i drugą, używaną m.in. w USA). Na duży plus zasługują też: wkładka Audio Technica® AT-3600L, gumowa mata talerza, a także obecność Bluetooth 5.4 i wyjścia USB-C do komputera. Jak za tę cenę dostajemy naprawdę wypasiony zestaw, który świetnie nadaje się na start przygody z vinylami (i nie tylko). Na co dzień najbardziej doceniłem komfort użytkowania. Pilot robi robotę… jeśli płyta leży już na talerzu, nie trzeba nawet podnosić pokrywy: klikamy Power, potem Play i igła sama ląduje na płycie dzięki automatycznemu ramieniu. Do tego dochodzi możliwość przewijania do przodu i do tyłu oraz odtwarzanie ciągłe (loop), więc całość jest po prostu wygodna i bezproblemowa.

Pod względem funkcji i technologii Sharp też nie próbuje komplikować życia, tylko daje dokładnie to, czego można oczekiwać na start i trochę więcej. Mamy tu Bluetooth 5.4, więc bez problemu połączymy gramofon bezprzewodowo z głośnikami czy innym sprzętem audio, ale jeśli ktoś woli klasykę, to jest też wyjście RCA (phono lub liniowe) z wbudowanym przedwzmacniaczem, dzięki czemu podepniemy go zarówno pod wzmacniacz, jak i aktywne głośniki. Fajnym dodatkiem jest też USB-C, które pozwala zgrać vinyle na komputer, może być to szczególnie przydatne wszystkim DJ’om i beat-maker’om do samplowania. Do tego dochodzi pełna kompatybilność z popularnymi formatami płyt, możemy wybierać między prędkościami 33 1/3 i 45 obrotów na minutę oraz odtwarzać zarówno 7’ki, jak i 12-calowe winyle. Całość uzupełnia pokrywa przeciwpyłowa, która nie tylko chroni sprzęt przed kurzem, ale też realnie pomaga ograniczyć szumy i drgania podczas odtwarzania, co w codziennym użytkowaniu robi różnicę.

Najważniejsze pytanie: jak to w ogóle gra? Na co dzień korzystam z Sony PS-LX300USB i po przesiadce na ten model nie zauważyłem praktycznie żadnej różnicy w brzmieniu, co już samo w sobie mówi sporo, bo mój sprzęt od Sony jest droższy o kilka stówek . Dźwięk jest neutralny, bardzo muzykalny i przede wszystkim równy oraz stabilny, dzięki czemu słucha się tego po prostu przyjemnie. Wkładka Audio-Technica AT-3600L fajnie się tutaj sprawdza, oferując brzmienie przyjazne dla początkujących, czyli bez przesadnej analityczności, ale z fajnym, naturalnym charakterem. W praktyce słychać też sporo detali w tle, bas jest obecny, ale nie dudni, a wokale wypadają naturalnie i nie giną w miksie. Całość nie jest przytłumiona, wszystko ma swoje miejsce i brzmi po prostu dobrze. Na plus też bardzo niski poziom szumów, praktycznie ich nie zauważyłem, co pokazuje, że gumowa mata i pokrywa przeciwpyłowa faktycznie robią robotę, jeśli chodzi o ograniczenie zakłóceń.

Po dłuższym czasie z tym gramofonem ciężko się do czegoś realnie przyczepić. Jest to sprzęt, który dobrze spełnia swoją rolę, ma w zestawie dosłownie wszystko czego potrzebujemy na sam początek i przede wszystkim nie kosztuję fortuny (ok. 750 zł). Znajdziemy w nim wiele fajnych „nowoczesnych” dodatków, jak pilot zdalnego sterowania, adapter do singli, opcję loop, Bluetooth, czy wyjście USB-C do komputera, które realnie zwiększają komfort codziennego użytkowania. Sharp naprawdę odrobił lekcję i dołożył wszelkich starań, by słuchanie muzyki z ich sprzętu było bezproblemowe i przyjemne. Z czystym sumieniem mogę polecić Sharp Automatic Turntable każdemu kto przymierza się do kupna swojego pierwszego gramofonu, jak i tym którzy są już wkręceni w tą zajawkę, ale chcą czegoś wygodniejszego na co dzień.
