13.06.2026

Leapmotor prezentuje nowego C-hatchbacka B05

Czy elektryczny hatchback z Państwa Środka może skraść serca Europejczyków przyzwyczajonych do motoryzacyjnego luksusu? Chiński debiutant rzucił wyzwanie tradycji, wybierając na miejsce swoich pierwszych testów urokliwe, niemieckie winnice w regionie Rheingau i udowadniając, że bezemisyjna jazda wcale nie musi wiać nudą.

Trudno o bardziej malowniczą scenerię niż pagórkowate tereny nad Renem, gdzie zapach historii miesza się z aromatem dojrzewających winogron. Właśnie tam, wśród tradycyjnych wiosek i ciasnych, wymagających zakrętów, Leapmotor postanowił wrzucić na głęboką wodę swój najnowszy model B05 EV. Ta intencjonalna sprzeczność krajobrazu z nowoczesną technologią okazała się strzałem w dziesiątkę, ponieważ zróżnicowane trasy idealnie obnażyły podwójną naturę tego elektrycznego hatchbacka. Z jednej strony, gdy droga zaczynała przypominać górską serpentynę, auto pokazywało swój drapieżny, sportowy pazur, z drugiej zaś, podczas leniwego toczenia się wzdłuż rzeki, oferowało wyrafinowany komfort, odcinając kierowcę od trudów otaczającego świata.

Wizualnie B05 stara się za wszelką cenę udowodnić, że fuzja azjatyckiej myśli technicznej z europejskim sznytem jest możliwa, w czym wydatnie pomogli inżynierowie ze stajni Stellantis, którzy maczali palce w dostrojeniu podwozia. Samochód bezwstydnie pręży muskuły na dziewiętnastocalowych felgach, uwodząc szeroką sylwetką inspirowaną nadwoziem coupe oraz bezramkowymi drzwiami, które zazwyczaj kojarzymy z segmentem premium. Co ciekawe, ta opływowa sylwetka o współczynniku oporu powietrza wynoszącym zaledwie 0,26 skrywa wnętrze wyścielone ekologiczną skórą, która spełnia rygorystyczne normy bezpieczeństwa, więc nawet ekolodzy mogą odetchnąć z ulgą. Pod maską, a raczej pod podłogą, drzemie stado 218 koni mechanicznych, które dzięki napędowi na tylną oś i specjalnemu trybowi Launch Control potrafią rozpędzić to miejskie cudo do setki w niewiele ponad sześć sekund, co z pewnością zaskoczy niejednego kierowcę hot-hatcha na światłach.

Innowacje nie skończyły się jednak na dynamicznej sylwetce, ponieważ producent zastosował tu zaawansowaną architekturę, w której bateria staje się integralną częścią samej konstrukcji pojazdu. W praktyce oznacza to więcej miejsca na nogi, mniejszą wagę i sztywność nadwozia godną sportowych maszyn. Klienci mogą wybierać między dwoma wariantami akumulatorów, z których większy obiecuje niemal pięćset kilometrów zasięgu, a szybkie ładowanie pozwala na uzupełnienie energii od trzydziestu do osiemdziesięciu procent w zaledwie siedemnaście minut, czyli akurat tyle, by wypić szybkie espresso. Wewnątrz dowodzenie przejmuje gigantyczny ekran multimedialny połączony z cyfrowymi wskaźnikami, a nad bezpieczeństwem czuwa prawdziwa armia dwudziestu jeden systemów wspomagających i czujników. Patrząc na polską cenę startową wynoszącą 106 900 złotych, można odnieść wrażenie, że Leapmotor nie przyjechał do Europy na wycieczkę krajoznawczą, ale po to, by zrobić na rynku spore zamieszanie i udowodnić, że codzienna, elektryczna mobilność nie musi wiązać się z nudą i finansowym wyrzeczeniem.

Portal o nowych technologiach, sztucznej inteligencji (AI), lifestylu, motoryzacji, stylu, smartfonach, komputerach oraz wszystkim, co kształtuje naszą współczesną rzeczywistość.
NEWSLETER
ZAPISZ SIĘ I BĄDŹ Z NAMI NA BIEŻĄCO
© 2025 SmartYou. All rights reserved.