Na scenę wjeżdża maszyna, która obiecuje więcej emocji niż finał ulubionego serialu w niedzielny wieczór. ID.3 Neo to nie tylko odświeżona nazwa, ale przede wszystkim technologiczny manifest, który sprawi, że nawet najbardziej zagorzali fani spalinowych silników zaczną z nieskrywaną zazdrością zerkać w stronę najbliższego gniazdka elektrycznego.
Volkswagen postanowił uderzyć w wysokie tony, serwując nam stylistykę ochrzczoną mianem „Pure Positive”, co brzmi jak nazwa bardzo drogiego soku z jarmużu, ale wygląda znacznie lepiej. Nowy przód pojazdu, ozdobiony ciągłym pasem świetlnym i dumnie jarzącym się logotypem, prezentuje się tak świeżo, jakby właśnie wrócił z ekskluzywnego urlopu w Wolfsburgu. Dzięki sprytnemu zabiegowi lakierowania dachu i spojlera w kolorze nadwozia, sylwetka optycznie się wydłużyła i obniżyła, nadając autu dynamiki, której nie powstydziłby się drapieżnik czający się w miejskiej dżungli.

Wnętrze pojazdu przeszło metamorfozę godną najlepszych architektów, rezygnując z dawnej surowości na rzecz materiałów, których dotykanie sprawia niemal zmysłową przyjemność. W centrum dowodzenia zasiadł system infotainment Innovision z ekranem tak potężnym, że można by na nim z powodzeniem śledzić ruchy planet, a intuicyjne sterowanie wreszcie nie wymaga od kierowcy posiadania doktoratu z informatyki. Co więcej, inteligentny asystent Connected Travel Assist potrafi teraz samodzielnie rozpoznawać sygnalizację świetlną, co zdejmuje z naszych barków ciężar egzystencjalnych rozważań nad tym, czy to zielone jest już wystarczająco intensywne, by ruszyć z miejsca.

Pod podłogą ukryto technologię, która pozwala zapomnieć o zasięgowej lęku, oferując w najmocniejszej wersji aż 630 kilometrów swobody na jednym ładowaniu. Do wyboru otrzymujemy trzy warianty mocy, od rozsądnych 170 koni po żwawe 231, które potrafią zawstydzić niejedno auto sportowe podczas startu spod świateł. Prawdziwą rewelacją jest jednak funkcja vehicle-to-load, dzięki której nasz samochód staje się gigantycznym powerbankiem, gotowym zasilić elektrycznego grilla na majówce lub podratować energią rower kolegi, który przecenił swoje możliwości w terenie.

Polska przedsprzedaż rusza jeszcze w tym miesiącu, a przyszli właściciele będą mogli przebierać w opcjach niczym w luksusowym butiku, od wyświetlaczy head-up z rozszerzoną rzeczywistością po fotele z funkcją masażu. Cyfrowy sklep In-Car Shop pozwoli na pobieranie aplikacji do streamingu czy gier, zmieniając czas spędzony w ładowarce w czystą rozrywkę. Volkswagen ID.3 Neo udowadnia, że przyszłość motoryzacji jest nie tylko elektryczna i inteligentna, ale przede wszystkim potrafi zadbać o nasz komfort w sposób, o którym dotychczas mogliśmy jedynie pomarzyć.
