Londyńscy wizjonerzy postanowili zanurzyć swoje najnowsze dzieło w odcieniach morskiej głębi. Już 11 maja przekonamy się, czy błękitna rewolucja w segmencie otwartych słuchawek faktycznie potrafi skraść serca melomanów równie skutecznie, co czysty błękit nieba nad brytyjską stolicą.
Londyńska firma technologiczna Nothing, znana z tego, że lubi zaglądać pod maskę elektroniki i eksponować to, co inni skrzętnie ukrywają, ogłosiła właśnie nadejście modelu Ear (open) Blue. Choć premiera pierwotnej wersji tych nietuzinkowych słuchawek miała miejsce jesienią ubiegłego roku, to właśnie nadchodzący poniedziałek, 11 maja, stanie się momentem, w którym technologia spotka się z estetyką lazurowego wybrzeża. To odważne posunięcie udowadnia, że zespół Carla Pei nie zamierza poprzestać na bezpiecznej bieli i czerni, decydując się na kolor, który jest równie wszechobecny w naturze, co pożądany w nowoczesnym lifestyle’u.
Konstrukcja Ear (open) to prawdziwa oda do wolności, pozwalająca użytkownikowi cieszyć się ulubioną symfonią bez całkowitego odcinania się od gwaru miejskiej dżungli czy plotek szeptanych w biurowej kuchni. Ich charakterystyczny, niemal eteryczny wygląd opiera się na przezroczystości, która w nowym wydaniu zostanie subtelnie przełamana błękitnymi akcentami, nadając całości sznytu godnego futurystycznych gadżetów z najlepszych filmów science-fiction. Słuchawki te, należące do kategorii OWS, nie tylko spoczywają lekko na małżowinie, nie wdzierając się brutalnie do kanału słuchowego, ale również kuszą elegancją sprawiającą, że wyglądają bardziej jak technologiczna biżuteria niż kolejny nudny plastikowy akcesorium do odtwarzania podcastów.
